Forum portalu Vrinda.Net.pl
Hare Kryszna, Gościu. Zaloguj się lub zarejestruj.
22 Wrzesień 2014, 15:12:54

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Bhagavad-gita 9.34:
"Zawsze myśl o Mnie, zostań Moim wielbicielem, składaj Mi pokłony i oddawaj cześć. Jeśli będziesz całkowicie pogrążony we Mnie, z pewnością przyjdziesz do Mnie."
161493 wiadomości w 8790 wątkach, wysłane przez 908 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Viveka
* Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
+  Forum portalu Vrinda.Net.pl
|-+  Fora publiczne
| |-+  Pytania i odpowiedzi (Moderatorzy: Braja Sundari, Asikunda)
| | |-+  Czym jest przyjaźń?
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek. « poprzedni następny »
Strony: 1 [2] Do dołu Drukuj
Autor Wątek: Czym jest przyjaźń?  (Przeczytany 1813 razy)
zen


Łaska Bhaktów: 248
Offline Offline

Wiadomości: 774


« Odpowiedz #15 : 22 Październik 2010, 21:44:09 »

A tutaj nektar Bardzo Szczęśliwy

http://www.youtube.com/watch?v=X7eFQMakhDE

przyjaciel to ktoś, kto zawsze stanie przy nas, gdy bedziemy tego potrzebować.
zależy mu na nas na tyle, że nie ogranicza sie do teoretyzowania... Puszcza Oczko
nie mówię, że teoretyzowanie ogranicza, ale czasem nie wystarcza... Śmiech

http://www.youtube.com/watch?v=eFtjIntktis
 Aniołek
Zapisane

co do marzeń?... są piękne... czasem spadają jak gwiazdka z nieba, zaskakując - czasem mglą się na horyzoncie i czekają na nasz krok...

-widzieć jasno w zachwyceniu-
zen


Łaska Bhaktów: 248
Offline Offline

Wiadomości: 774


« Odpowiedz #16 : 22 Październik 2010, 22:34:16 »

In the Celtic tradition, there is a beautiful understanding of love and friendship. One of the fascinating ideas here is the idea of soul love; “Anam Cara” may sound like some new French perfume, but it actually refers to the Celtic spiritual belief of souls connecting and bonding .

In Celtic Spiritual tradition, it is believed that the soul radiates all about the physical body what some refer to as an aura. When you connect with another person and become completely open and trusting with that individual, your two souls begin to flow together.

Should such a deep bond be formed, it is said you have found your “Anam Cara” or soul friend.

The “Anam Cara” was originally someone to whom you confessed, revealing the hidden intimacies of your life. With the “Anam Cara”, you could share your innermost self, your mind and your heart. This friendship was an act of recognition and belonging. When you had an “Anam Cara”, your friendship cut across all convention, morality and category. You were joined in an ancient and eternal way with the “friend of your soul”. The Celtic understanding did not set limitations of space or time on the soul. There is no cage for the soul. The soul is a divine light that flows into you and into your Other.

This art of belonging awakened and fostered a deep and special companionship. When you love, you open your life to an Other. All your barriers are down. Your protective distances collapse. This person is given absolute permission to come into the deepest temple of your spirit. Your presence and life can become their ground. It takes great courage to let someone so close. Where a friendship recognizes itself as a gift, it will remain open to its own ground of blessing….. When you are blessed with an “Anam Cara”, the Irish believe, you have arrived at that most sacred place: home. This bond between friends is indissoluble: “This, I say, is what is broken by no chances, what no interval of time or space can sever or destroy, and what even death itself cannot part”.

Piękne, i bardzo ludzkie...
 Aniołek
Zapisane

co do marzeń?... są piękne... czasem spadają jak gwiazdka z nieba, zaskakując - czasem mglą się na horyzoncie i czekają na nasz krok...

-widzieć jasno w zachwyceniu-
Agasti
Gościu
« Odpowiedz #17 : 22 Październik 2010, 22:45:48 »

In the Celtic tradition, there is a beautiful understanding of love and friendship. One of the fascinating ideas here is the idea of soul love; “Anam Cara” may sound like some new French perfume, but it actually refers to the Celtic spiritual belief of souls connecting and bonding .

In Celtic Spiritual tradition, it is believed that the soul radiates all about the physical body what some refer to as an aura. When you connect with another person and become completely open and trusting with that individual, your two souls begin to flow together.

Should such a deep bond be formed, it is said you have found your “Anam Cara” or soul friend.

The “Anam Cara” was originally someone to whom you confessed, revealing the hidden intimacies of your life. With the “Anam Cara”, you could share your innermost self, your mind and your heart. This friendship was an act of recognition and belonging. When you had an “Anam Cara”, your friendship cut across all convention, morality and category. You were joined in an ancient and eternal way with the “friend of your soul”. The Celtic understanding did not set limitations of space or time on the soul. There is no cage for the soul. The soul is a divine light that flows into you and into your Other.

This art of belonging awakened and fostered a deep and special companionship. When you love, you open your life to an Other. All your barriers are down. Your protective distances collapse. This person is given absolute permission to come into the deepest temple of your spirit. Your presence and life can become their ground. It takes great courage to let someone so close. Where a friendship recognizes itself as a gift, it will remain open to its own ground of blessing….. When you are blessed with an “Anam Cara”, the Irish believe, you have arrived at that most sacred place: home. This bond between friends is indissoluble: “This, I say, is what is broken by no chances, what no interval of time or space can sever or destroy, and what even death itself cannot part”.

Piękne, i bardzo ludzkie...
 Aniołek

Bardzo ludzkie, ale byłoby bardziej duchowe, gdyby można to samo powiedzieć o wrogu. Czyli wtedy, gdy przyjaciel staje się ucieleśnionym reprezentantem Hari!


"I wtedy dopiero zrozumiałem, czym jest związek dwojga ludzi i czym się różni
od wspólnoty. Wszyscy nawiązują między sobą kontakty - mówiłem sobie
- przy pomocy opornego języka i zdaje im się, że on przenosi rzeczy ku nim,
podczas gdy on tylko rzeczy oznacza. Wszyscy zatem, uzbrojeni w precyzyjne
przyrządy, ważą i mierzą. Wszyscy mają rację, ale za dużo tych racji. Mają tylko
rację, a zatem mylą się. Każdy tworzy sobie jakieś obrazy innych, po czym strzela
do nich dla wprawy.

Związek może nas wiązać nawet wtedy, kiedy zadaję ci cios sztyletem."


"Twierdza" S.-Exupery
Zapisane
zen


Łaska Bhaktów: 248
Offline Offline

Wiadomości: 774


« Odpowiedz #18 : 22 Październik 2010, 23:23:05 »



 Każdy tworzy sobie jakieś obrazy innych, po czym strzela
do nich dla wprawy.

Związek może nas wiązać nawet wtedy, kiedy zadaję ci cios sztyletem."[/i]

"Twierdza" S.-Exupery

Rodziny się nie wybiera, za to znajomych i owszem... Śmiech
Czy duchowość zawsze musi kojarzyć się z nieprzyjemnymi rzeczami... Śmiech
Sorry, dziś jestem optymistyczna jak Kasia Kowalska... Śmiech
 Aniołek
Zapisane

co do marzeń?... są piękne... czasem spadają jak gwiazdka z nieba, zaskakując - czasem mglą się na horyzoncie i czekają na nasz krok...

-widzieć jasno w zachwyceniu-
Agasti
Gościu
« Odpowiedz #19 : 22 Październik 2010, 23:37:03 »

Czy duchowość zawsze musi kojarzyć się z nieprzyjemnymi rzeczami... Śmiech

Nie nastawiona, ale gotowa...

Wtedy byłaby to duchowość niekonsumpcyjna, czyli nieprzywiązana do rezultatów.
Zapisane
Harry


Łaska Bhaktów: 441
Offline Offline

Wiadomości: 1656


ɐɟœœœɹʎsʇɐ-desphotyk


« Odpowiedz #20 : 22 Październik 2010, 23:49:39 »

Zapisane

हरेर्नाम हरेर्नाम हरेर्नामैव  केवलम्
कलौ नास्त्येव नास्त्येव नास्त्येव गतिरन्यथा
zen


Łaska Bhaktów: 248
Offline Offline

Wiadomości: 774


« Odpowiedz #21 : 22 Październik 2010, 23:55:23 »

a tak serio.. czasem bhaktowie zachowują sie podle tłumacząc to duchowością...
'mędrzec widzi jednakowo...' itd. itp., wiemy o co chodzi..., jest dużo fajnych cytatów...
 Zakłopotany
Zapisane

co do marzeń?... są piękne... czasem spadają jak gwiazdka z nieba, zaskakując - czasem mglą się na horyzoncie i czekają na nasz krok...

-widzieć jasno w zachwyceniu-
Agasti
Gościu
« Odpowiedz #22 : 23 Październik 2010, 00:01:30 »

a tak serio.. czasem bhaktowie zachowują sie podle tłumacząc to duchowością...
'mędrzec widzi jednakowo...' itd. itp., wiemy o co chodzi..., jest dużo fajnych cytatów...
 Zakłopotany

Jest różnica, kiedy sami tłumaczymy duchowymi motywami SWOJE zachowanie, sprowadzające na kogoś trudność. Czyli narzucać jej oczekiwane przez nas (wygodne dla nas) zrozumienie. Jest też sztuką nie oczekiwać od siebie więcej, niż potrafimy.

I jest też inaczej, kiedy potrafimy zobaczyć granice możliwości innej osoby. I nie oczekiwać od niej więcej, niż ona może, na zasadzie roszczenia.
Zapisane
Agasti
Gościu
« Odpowiedz #23 : 23 Październik 2010, 10:35:25 »

a tak serio.. czasem bhaktowie zachowują sie podle tłumacząc to duchowością...
'mędrzec widzi jednakowo...' itd. itp., wiemy o co chodzi..., jest dużo fajnych cytatów...
 Zakłopotany

Tak mi jeszcze przyszło na myśl, że nawet jeśli oceniamy czyjeś zachowanie wobec nas jako podłe (jak i zupełnie przeciwne), to czy to automatycznie znaczy, że w szerszej perspektywie świat też nas tak potraktował? Czy też możemy zobaczyć, że świat wezwał nas do czegoś, a osoba ta stała się narzędziem, kartą mobilizacyjną, listem gończym, wilczym biletem?

To nie przeczy jej osobistej perspektywie, ale możemy nie być w stanie jej ocenić, jeśli się temu dobrze przyjrzeć. Lub też zobaczyć z czego wyrasta taka nasza potrzeba osądzania innej osoby.

Jednak to co napisałem wcale nie ma inspirować do zaprzeczania swoim uczuciom.  Uśmiech
« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2010, 11:29:34 wysłane przez Agasti » Zapisane
zen


Łaska Bhaktów: 248
Offline Offline

Wiadomości: 774


« Odpowiedz #24 : 23 Październik 2010, 15:24:09 »

Oczywiście masz rację.
Zawsze dobrze jest filozoficznie spojrzec na nieprzyjemności, które nas dotykają. Niedobrze, kiedy uzbrojeni w filozofię krzywdzimy innych.
W dużej mierze nasze zachowanie i nastawienie jest kształtowane przez środowisko. Środowisko bhaktów kształtuje nas na filozoficznych, nieprzywiązanych Puszcza Oczko, ok, dążących do braku przywiązań ludzi. Skaczemy na harinamach, dajemy książki, ze współczuciem i miłością ofiarowujemy marchew, a mamy duży kłopot z osobami, które są obok. Ewentualnie nie mamy żadnego kłopotu, bo nareszcie pozbyliśmy sie przywiązania... Puszcza Oczko
OK, tak dzieje się wszędzie, ale u nas też... Aniołek
Zapisane

co do marzeń?... są piękne... czasem spadają jak gwiazdka z nieba, zaskakując - czasem mglą się na horyzoncie i czekają na nasz krok...

-widzieć jasno w zachwyceniu-
Artur
Forum.Vrinda.Net.pl
*********

Łaska Bhaktów: 664
Offline Offline

Wiadomości: 6450


.:Hare Kryszna:.


WWW
« Odpowiedz #25 : 18 Listopad 2010, 12:54:34 »

Nie miał racji ten, co mówił o swoim małym domku: - Buduję go po to, żeby
pomieścił wszystkich moich prawdziwych przyjaciół. ..
Jakie miał wyobrażenie o ludziach ten stary cynik! Gdybym ja miał zbudować
dom dla moich prawdziwych przyjaciół, nie wiedziałbym sam, jak wielki miałby
być; bo nie ma na świecie ani jednego człowieka, który jakąś swoją cząstką,
choćby maleńką, nieuchwytną, nie byłby mi przyjacielem; nawet w tym, którego
skazuję na ścięcie, odnalazłbym przyjaciela, gdybyśmy umieli dzielić człowieka
na cząstki. Nawet w tym, który mnie na pozór nienawidzi i gdyby mógł, skazałby
mnie na ścięcie. Nie sądź przy tym, że chodzi tu o tanią czułostkowość czy pobłażliwość,
czy pospolite pobożne życzenia, czy pospolite współczucie, bo jestem
taki jak zawsze: nieugięty, milczący i twardy. Ale jak wielu mam rozproszonych
przyjaciół i jak wypełniliby mój dom, gdybym nauczył ich przychodzić do siebie.
A kogo tamten człowiek nazwał prawdziwym przyjacielem: chyba tego, komu
by mógł zawierzyć pieniądze bez ryzyka kradzieży, ale wtedy przyjaźń jest tylko
uczciwością służącego; albo tego, od kogo mógłby zażądać przysługi i prośba taka
byłaby spełniona - ale wtedy przyjaźń jest korzystaniem z ludzi; albo tego,
kto w potrzebie wziąłby go w obronę. A wtedy przyjaźń jest odpłaconą wiernością.
Ale ja gardzę wyrachowaniem i przyjacielem nazywam tego, kogo dojrzałem
w człowieku, kto może śpi ukryty w nim jak w kokonie, ale kto na mój widok zaczyna
się ukazywać, poznając mnie, uśmiechając się, nawet jeśli później mnie
zdradzi.
A tamten, widzisz, przyjaciółmi nazywa ludzi, którzy by zamiast niego wypili
cykutę; i jakże byś chciał, żeby wszyscy byli na to gotowi?
Ten człowiek, najlepszego o sobie mniemania, nie rozumiał przecie wcale
przyjaźni. Mój ojciec, bezlitosny, miał przyjaciół i potrafił ich kochać i nie odczuwał
rozczarowania, które jest urażonym skąpstwem. Rozczarowanie odczuwane
w stosunku do bliźniego jest czymś niskim; jeśli bowiem istnieje w nim coś, co
nie jest ci miłe, nie ulega przecież zniszczeniu to, co w nim było przez ciebie
ukochane. Ty jednak człowieka kochanego albo kochającego ciebie natychmiast
zamieniasz w niewolnika, a jeśli nie wypełnia obowiązków, jakie nań niewolnictwo
nakłada - potępiasz go.
[...]
Wszystkim zaś możesz odpowiedzieć: kochać to przede wszystkim współdziałać
ze mną.
* * *
Tak jest ze świątynią: wchodzi do niej tylko przyjaciel, ale liczba przyjaciół
jest niezliczona.


Antoine de Saint-Exupery "Twierdza"
Zapisane

Możesz swobodnie cytować treść moich postów czy wiadomości prywatnych, podając źródło (link), autora (Artur) i datę. Jeśli będę chciał zadbać o prywatność, względem tego, co napisałem, wyraźnie to zaznaczę!
Braja Sundari
Moderator
*******

Łaska Bhaktów: 1156
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5589



« Odpowiedz #26 : 18 Listopad 2010, 23:04:15 »

Choc cytat mi sie ogólnie podoba, sama definicja "przyjaciela" w nim zawarta raczej odpowiada polskiemu znaczeniu slowa "dobroczynca", a to niekoniecznie to samo. Przyjaciel to ktos nam równy, z kim relacja opiera się na wzajemnej zyczliwości, bez cienia protekcjonalizmu lub poczucia niższości, to własnie taki ktoś kto za nas "wypije cykutę". To prawda ze nie ma takich wielu. dlatego niewielu sie miewa prawdziwych przyjaciół.

Zapisane
Artur
Forum.Vrinda.Net.pl
*********

Łaska Bhaktów: 664
Offline Offline

Wiadomości: 6450


.:Hare Kryszna:.


WWW
« Odpowiedz #27 : 20 Listopad 2010, 13:38:27 »

Choc cytat mi sie ogólnie podoba, sama definicja "przyjaciela" w nim zawarta raczej odpowiada polskiemu znaczeniu slowa "dobroczynca", a to niekoniecznie to samo. Przyjaciel to ktos nam równy, z kim relacja opiera się na wzajemnej zyczliwości, bez cienia protekcjonalizmu lub poczucia niższości, to własnie taki ktoś kto za nas "wypije cykutę". To prawda ze nie ma takich wielu. dlatego niewielu sie miewa prawdziwych przyjaciół.
Myślę, że to też chodzi o sposób widzenia w innych przyjaciół, także w kontekście tego, jakie mamy oczekiwania i postawę w przyjaźni - czyli ostatecznie, jaki rodzaj przyjaźni cenimy i możemy ofiarować. Można np. być przyjacielem do momentu czerpania korzyści, które płyną z jakiejś przyjaźni, co przejawia się określeniem: "Nie myl przyjaźni z naiwnością" albo "Jestem przyjacielem ale nie frajerem". Dla mnie ten fragment "Twierdzy" mówi o innej przyjaźni, tej właśnie, o którą ciężko, a jednocześnie można ją dostrzec... a może nawet łatwo, ponieważ jest w nas.  Aniołek
Zapisane

Możesz swobodnie cytować treść moich postów czy wiadomości prywatnych, podając źródło (link), autora (Artur) i datę. Jeśli będę chciał zadbać o prywatność, względem tego, co napisałem, wyraźnie to zaznaczę!
Strony: 1 [2] Do góry Drukuj 
« poprzedni następny »
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © Simple Machines LLC
Copyright © 1999-2011 by Vrinda.net.pl
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.193 sekund z 20 zapytaniami.